Kij aluminiowy z blokadą skręcaną
znacznie taniej- Prosta konstrukcja, nie ma się co rozregulować
- Na długim zejściu złożył się dwukrotnie
- Zmęczoną ręką trudno go porządnie dokręcić
W kiju trekkingowym wszystko wychodzi na zejściu. To tam blokada jest obciążona najmocniej i tam składa się to, co trzyma słabo. Zabraliśmy dziesięć par na dziesięć tygodni: Beskidy, Tatry i dwie dłuższe wyprawy alpejskie. Oto kolejność.
Zobacz zwycięzcę testu ›
Blokada nie puściła nawet na zejściu, a po złożeniu kij skraca się do 37 cm, czyli mieści się w bagażu podręcznym. Korkowa rączka nie robiła się śliska w spoconej dłoni, co było jedną z niespodzianek testu.
✓ Sprzedaje BOLLSEN · darmowa dostawa od 130 zł · 40 dni na zwrot
Pod górę dobry jest każdy kij. Blokadę sprawdza dopiero zejście, gdzie cały ciężar ciała spada na nią naraz.
Punktowaliśmy więc trzymanie blokady na zejściu, długość po złożeniu i chwyt rączki w spoconej dłoni. Z dziesięciu par przy trzech kij złożył się przynajmniej raz na stromym odcinku – i wszystkie trzy miały blokadę skręcaną.
Długość po złożeniu to nie kwestia estetyki. Kije teleskopowe zostają powyżej 60 cm, czyli oznaczają bagaż rejestrowany, a składane schodzą do 37 cm i mieszczą się w plecaku.
Kij teleskopowy reguluje się w szerszym zakresie, więc pasuje i do niższej, i do wyższej sylwetki, ale po złożeniu zostaje długi. Kij składany łamie się na trzy części, zmieści się w bagażu podręcznym, za to ma węższy zakres regulacji. Kto lata ze swoimi kijami, wybierze składany; kto jeździ w góry samochodem, spokojnie może zostać przy teleskopowym.
Na zejściu nie puściła, a po złożeniu mieści się w plecaku.
Zobacz zwycięzcę testu ›Po dziesięciu tygodniach – dwie dłuższe wyprawy alpejskie, weekendowe wyjścia w Tatry i jedna podróż samolotem – blokada w BOLLSEN Expedition Pro była jedyną, która nie puściła ani razu.
Dobry kij trekkingowy to nie ten najlżejszy. To ten, który na zejściu zostaje tam, gdzie go ustawiłeś.
Zewnętrzny zacisk dociska rurę, a nie gwint. Blokady skręcane w teście ślizgały się, najczęściej w drugiej trzeciej długiego zejścia, gdy ręka jest już zmęczona, a obciążenie kija nierówne.
37 cm po złożeniu. Na lotniskowym odcinku naszego testu było to jedyne kryterium, które naprawdę się liczyło: kije powyżej sześćdziesięciu centymetrów trzeba nadać, a bagaż rejestrowany to osobne pieniądze i osobne ryzyko.
Połączenie korka i EVA nie robiło się śliskie w letnim upale. Przy gładkich rączkach z tworzywa testerzy w drugiej godzinie zaczynali wycierać ręce o spodnie, a na zejściu to nie jest drobiazg.
Dziesięć tygodni w górach. Ta sama para kijów.
Zobacz zwycięzcę testu ›Jedyna para, w której blokada nie puściła na zejściu i która po złożeniu zmieściła się w bagażu podręcznym.
| Oceniane kryterium | Expedition Pro | Blokada skręcana | Teleskopowe alu | Karbon składany | Tanie z marketu |
|---|---|---|---|---|---|
| Blokada trzyma na zejściu | ✓ | ✗ | ~ | ✓ | ✗ |
| Mieści się w bagażu podręcznym | ✓ | ~ | ✗ | ✓ | ✗ |
| Chwyt w spoconej dłoni | ✓ | ~ | ~ | ~ | ✗ |
✓ spełnia · ~ częściowo · ✗ nie spełnia — na podstawie zalet i wad z kart powyżej; dotknij karty, aby ją rozwinąć.
Zobacz zwycięzcę testu ›Kupiliśmy w sklepie dziesięć par i używaliśmy ich przez dziesięć tygodni: weekendowe wyjścia w góry, dwie dłuższe wyprawy alpejskie i jedna podróż samolotem. Po każdym zejściu sprawdzaliśmy, czy ustawiona długość się nie zmieniła. Żadnej pary nie dostaliśmy od producenta.
Długości i masę zmierzyliśmy sami, a nie przepisaliśmy z karty produktu. Zwycięzca waży 297 g na kij, po złożeniu ma 37 cm i reguluje się w zakresie 115–135 cm. Poza talerzykiem trekkingowym i spacerowym w pudełku jest też śniegowy – u połowy stawki tak nie było.